X

Linkbaiting

Linkbaiting to działania, których celem jest sprowokowanie innych do zamieszczenia do nas linków. Wyrażenie przynęta na linki stanowi jak sądzę udaną próbę tłumaczenia tego pojęcia na język polski. Aspekt tzw. prowokacji wymusza naturalną potrzebę umieszczenia linków, nie związaną z wynagrodzeniem lub jakąś formą wymiany. Potrzeba wynika z poczucia wartości powiązania strony linkowanej i linkującej. Może to być wartościowa merytorycznie treść, której udostępnienie blogerowi przysporzy korzyści w postaci wzrostu bloga w oczach czytelników, może to być odwołanie się do atrakcyjnej grafiki lub video. Trudno znaleźć zamkniętą definicję działań, które podpadają pod ten termin – atrybutem definiującym jest w przede wszystkim cel. Linkbaiting jest to szczególna strategia SEO przysparzająca zdobywanie naturalnych, a więc wartościowych linków, a co za tym idzie decyduje o wzroście pozycji strony w wyszukiwarkach.

Na tą formę promocji wskazywał wielokrotnie Matt Cutts szef zespołu przeciwdziałania webspamowi, którego to wypowiedzi w większości mają negatywny charakter, wskazujący co jest niedozwolone lub jakie działania SEO są niezalecane. Już w 2006 roku pojawia się to pojęcie w jego artykule SEO Advice: linkbait and linkbaiting.

Dzięki linkbaitingowi zyskujemy zainteresowanie stroną internetową a w konsekwencji linki i wzrost pozycji w wyszukiwarkach a w konsekwencji nowych użytkowników i wszystko bez płacenia. Ale to nie znaczy, że bez kosztów. Oczywiście czas poświęcony na stworzenie skutecznego „haczyka” - atrakcyjnego pomysłu oraz sytuacji, w której zacznie on działać nie jest całkowicie bezkosztowy. To wymaga pomysłu, wiedzy i pracy rozłożonej w czasie. Bywa, że promocja wymaga nawet więcej zachodu aniżeli stworzenie pomysłu.

Z podstaw SEO wiadomo, że największą korzyść dla pozycjonowania przynoszą linki ze słowami kluczowymi w anchorze – w tym przypadku nie mamy na to wpływu – a przynajmniej ten wpływ jest znacząco ograniczony. Często nie tylko, że w anchorze nie jest nasze podstawowe słowo ale słowa zupełnie niebranżowe typu „kliknij tutaj”, „zobacz więcej” lub nazwa domeny. Wydawałoby się, że to może stanowić wadę, jednak w dobie ostatnich zmian w Google, w dobie Pingwina, takie linki zyskują szczególną wartość prowadząc do porządanego zróżnicowania dając naturalnego charakteru profilu linkowania do witryny.

Dodatkowa korzyść z tej formy promocji tkwi w tym, że użytkownicy, którzy są zdobywani za pomocą linkbaitingu i nie pochodzą z wyników wyszukiwarek stają się często bardzo lojalnymi użytkownikami serwisu.

Inny aspekt tego zjawiska, który może być oceniany z pewnego punktu widzenia negatywnie lub mało pozytywnie to aspekt długofalowości w tego typu działaniach. Dla oczekujących szybkich rezultatów to odpada. Do tych niecierpliwych jednak w coraz mniejszym stopniu nadaje się promocja w naturalnych wynikach wyszukiwania – należy im polecić po prostu programy reklamowe.

W kolejnych postach opiszę szczegółowe aspekty tego zagadnienia w szczególności stategię jego wdrażania.

5 komentarzy To “Linkbaiting”

  1. Bartosz Sobczyk 18 września 2012 at 08:46

    Linkbaiting bywa też kojarzony ze spamerami, którzy próbują sztucznie wykreować zainteresowanie w serwisach społecznościowych, Więcej w artykule.

    • Marek Olas 19 września 2012 at 14:48

      Spamowanie zaprzecza idei tworzenia treści, które prowokują innych do zamieszczania linków do niej, dzielenia się informacją o niej. Myślę, że można potraktować to jako pomylenie pojęć, określanie tym teminem określonych działań w sposób nieuprawniony.

  2. seotivo 5 grudnia 2013 at 14:45

    Mam pewne obawy, że w Polsce może być ciężko z przyjęciem linkbaitingu … ludzie nawet reklamy blokują w przeglądarkach a jak wiadomo jest to $$ firm, które te serwisy prowadzą (na zachodzie jakoś lepiej jest to postrzegane przez 'internautów'). Mam wrażenie, że Polacy mają już taką mentalność .. takie psy ogrodnika … jak najwięcej za free i nie dać zarobić (ale to może tylko ja tak to odbieram).